Druga połowa lat 30. była okresem znacznego ożywienia w handlu bronią.
Eksport polskiej broni (2)
-
Autor .
Świetna notka. Pozdrawiam.
-
@Ronin.
Miło mi:))
Pozdrawiam
-
@ Autor
"Historycy i publicyści oskarżający polskie władze o zdradę, zapominają, iż Wojsko Polskie we wrześniu 1939 roku nie wykorzystało w całości posiadany sprzęt bojowy. I tak w składnicy uzbrojenia Stawy k. Dęblina znajdowały się zapasy materiały wojennego pozwalające uzbroić w pełni minimum pięć dywizji piechoty – uzbrojenie to wpadło w całości w ręce Niemców."
Mimo, iż Naczelny Wódz wydał rozkaz wywiezienia, co mozna, i zniszczenia Arsenału Rzeczypospolitej w Stawach. Całkowicie wykonalny.
Ciekawe są dalsze losy rusznicy przeciwpancernej wz. 35 „Ur”.
Otóż polsce żołnierze zobaczyli tę broń ponownie w Tobruku. Zdobyte zapasy Niemcy przekazali Włochom, musiały to być spore ilości, bo w Tobruku wszędzie to leżało. Całe sterty.
Także armaty przeciwlotnicze Bofors 40 mm, ze Starachowic, znalazły się na wyposażeniu polskich pododdziałów broniących Tobruku. Montowano je m.in. na samochodach patrolowych.
-
samoloty dla Bułgarii
W/g wspomnień Szefa Sztabu Generalnego gen Stachiewicza sprawa z tymi P24 przeznaczonymi dla Bułgarii miała się następująco. Polskie były tylko płatowce ; silniki Bułgaria zakupiła samodzielnie bodajże we Francji i były jej własnością - w Polsce miały być jedynie zamontowane. Dodatkowo śmigła do tych silników znajdowały się w Bułgarii. Ponadto w razie niewywiązania się z kontraktu Polsce groziły wielomilionowe kary umowne. Po przeanalizowaniu tej stanu rzeczywistego marszałek Smigły osobiście podjął decyzję o wysyłce tych samolotów do Bułgarii .
-
@Godziemba
Bingo.
-
@Mariasz
Niestety we wrześniu 1939 roku takich zaniedbań, delikatnie mówiąc, było sporo.
Pozdrawiam
-
@Mariasz
"Także armaty przeciwlotnicze Bofors 40 mm, ze Starachowic, znalazły się na wyposażeniu polskich pododdziałów broniących Tobruku. Montowano je m.in. na samochodach patrolowych. "
Czytałem wspomnienia któregoś z tych polskich żołnierzy. Pewną konsternację wywołało znalezienie, wśród materiałów wojennych przekazanych przez Brytyjczyków, całych skrzyń z działkami Boforsa jeszcze oryginalnie zapakowane przez polską fabrykę.
-
@de Valmont
Dokładnie tak - oskarżanie więc MSWojsk. o zdradę było niczym nie usprawiedliwione. Niestety tow. Górnicki nadal ma swoich epigonów.
Należy krytykować NW, MSWosjk. i SGł. za wiele zaniedbań, ale nie za sprzedaż tych samolotów do Bułgarii.
Pozdrawiam
-
@Sowiniec
Cóż "bingo" znaczy? :))
Pozdrawiam
-
@Godziemba
"MSWojsk. o zdradę było niczym nie usprawiedliwione."
Akurat MSWojsk w kontekście września należałoby się dobrze przyjrzeć. Przedziwna ewakuacja DOK Nr 1 (Warszawa), skupienie olbrzymiej władzy (Polesie, Lubelszczyzna) w rękach braci Kleeberg.
I taki drobiazg, bo miejsca na rozpisywanie się brak. Czytam wspomnienia kawalerzysty: 31 sierpnia, pada z dowództwa polecenie: "Rozkaz tysiąc otworzyć". Chodzi o jeden z rozkazów mob., znajdujący się w kancelarii tajnej, w zapieczętowanej kopercie. Dotyczył otwarcia skrzyń z rusznicami przeciwpancernymi.
Tyle że nie było koperty oznaczonej "1000". Była koperta oznaczona "100", ten konkretny rozkaz zresztą zachował się w CAW. Sprawę udało się wyjaśnić, lecz pojawia się pytanie: w ilu jednostkach nigdy nie otwarto skrzyń z rusznicami?
Pozdrawiam Autora
-
@Godziemba
Eksport, przy płytkości wewnętrznego rynku jest, jedyną alternatywą dla rozwoju każdej firmy, nie tylko zbrojeniowej. Strategia działań gospodarczych SEPEWE była prawidłowa, bo tą to akurat w przedsiębiorstwie weryfikuje zawsze wynik ekonomiczny.
Wojsko Polskie było uzbrojone, jak na możliwości gospodarcze Polski,wręcz rewelacyjnie w sprzęt na prawdę dobry - nie ma sensu polemizować w tej materii z propagandowym bełkotem.
A z nowoczesnych konstrukcji warto przypomnieć starachowicką armatę plot 75mm wz.36 o wielkiej prędkości początkowej pocisku.
-
@Mariasz
Przygotowanie mobilizacyjne mocno szwankowało - pamiętam opowiadania dziadka - przedwojennego oficera, którego kilkaktotnie odsyłano na przełomie sierpnia i września 1939 roku z jednego miejsca do drugiego.
Sztab Główny też nie funkcjonował właściwie, a przecież także on miał wpływ na rozkazy mobiliacyjne.
Pozdrawiam
-
@Mariasz
Ciekawe są dalsze losy rusznicy przeciwpancernej wz. 35 „Ur”.
Otóż polsce żołnierze zobaczyli tę broń ponownie w Tobruku. Zdobyte zapasy Niemcy przekazali Włochom, musiały to być spore ilości, bo w Tobruku wszędzie to leżało. Całe sterty.
Spośród kilku tysięcy (co najmniej 3.500, choć mogło być ich nawet dwukrotnie więcej, jak by wynikało z numerów seryjnych) wyprodukowanych egzemplarzy, w ręce Niemców trafiło - jak można sądzić - niespełna 900 sztuk. Przynajmniej tak można tę liczbę szacować na podstawie faktu, iż po krótkim okresie użytkowania (pod nazwą Panzerbüchse 35 (polnisch) - (PzB 35(p)) ok. 800 karabinów "Ur" Niemcy sprzedali Włochom. Można tu założyć, że do Włochów trafiły niemal wszystkie, posiadane przez Niemców "Ur"-y (gdyż sami Niemcy ich już nie potrzebowali - może poza nielicznymi egzemplarzami do doświadczeń, czy kolekcji).
-
@amalryk
Zgadzam się, choć wydaje się, iż od jesieni 1938 roku można było - kosztem zwiększenia deficytu budżetowego - poczynić większe zakupy (broń ppan. i plot.). Wiele by to nie zmieniło, gdyż - o czym już dyskutowaliśmy - największym mankamentem WP była słaba doktryna wojenna oraz błędy ludzkie w planowaniu i realizacji wojny 1939 roku.
Pozdrawiam
-
@Godziemba
Otóż to! Nie da się prowadzić wojny manewrowej 20-stoma dywizjami piechoty w pierwszej linii, przeciwko 70-ciu wielkim jednostkom! Ba, nie da się nawet przeciwko samym 14-stu dyw. panc. i zmechanizowanym, i to w warunkach "czystego nieba"!
Mniejsza o błędy strategiczne, ale dramatem było to iż w ogóle nie istniało dowodzenie operacyjne, po przegranej bitwie granicznej (co było wiadomym już w założeniu) rozpoczęła się już tylko widowiskowa katastrofa.
-
@amalryk
"Wojsko Polskie było uzbrojone, jak na możliwości gospodarcze Polski,wręcz rewelacyjnie w sprzęt na prawdę dobry - nie ma sensu polemizować w tej materii z propagandowym bełkotem. "
Sprzęt na prawdę dobry nie zdążył dotrzeć do jednostek liniowych albo jeśli dotarł nie był w pełni wykorzystany. Na papierze to może i zestawienia nie wyglądają najgorzej. Niestety rok 1939 to najgorszy dla WP moment na wojnę - sam środek reorganizacji i przezbrajania (modernizacja była przewidziana na lata 1938-41/42, co pokrywało się zresztą z planami niemieckiego sztabu, w 1939 r. Wehrmacht też nie był całkiem gotowy do wojny).
-
Autor
Witam
Odnośnie działek p.panc. 37 mm Boforsa które Polacy otrzymali w Tobruku to owszem były one produkcji Starachowic ale były one przekazane Szwedom w ramach zapłaty za licencję na w/w działka.
Z kolei Szwedzi od 38 roku sukcesywnie sprzedawali je komu popadnie w tym i Anglikom i dlatego w końcu trafiły one na stan SBSK w Afryce.
Co do składów wojskowych w Stawach i w Modlinie to informacja jakoby Niemcy przejeli tam sprzęt dla 5 dyw.piech. to jest to przekłamanie.
Sprzęt jaki pozostał w tych składach był albo uszkodzony albo nietypowy, brakowało do niego amunicji czy w końcu środków transportu.
Po więcej informacji odsyłam do http://www.dws.org.pl/index.php
Pozdrawiam
-
@pawel76
Wykaz sprzętu , który został zniszczony w Stawach jest dostępny we w relacji gen Olbrychta d-cy 39 DP , który rozkaz zniszczenia wykonywał . I szacunkowo była to ilość uzbrojenia nie dla 5 a dla 10 dywizji piechoty ( w broni strzeleckiej to ok 300 tysięcy karabinów jednak z nieproporcjonalnie małą ilościa broni maszynowej ). Do tego magazyny paliwa i kilkadziesiąt pociągów amunicji .
-
@Agent Imperializmu
Ok. To wszystko wiemy. Więc powiem inaczej; Odrodzone Państwo Polskie wykonało wysiłek na granicy swych możliwości, aby dać do ręki polskiemu żołnierzowi najlepszą broń, na jaką było je stać, do obrony Ojczyzny.
-
@amalryk
Jednym słowem, w latach 1935-1939 skoncentrowano się na realizacji - zaplanowanej jeszcze przez Piłsudskiego - przezbrania WP, zapominając (albo zbyt mały nacisk kłądąc) o planowaniu i szkoleniu operacyjnym.
Pozdrawiam
-
@Godziemba
Nie mam zaufania do rozumowania redukcyjnego sprowadzającego każdy problem do jednej, choćby nawet dobrze uzasadnionej,fundamentalnej przyczyny... Nie należy też w naszym przypadku zapominać z kim była rozprawa, a i tego w jakich bólach rodziła się niemiecka doktryna wojenna, jak długo święciła tryumfy na innych teatrach operacyjnych, w konfrontacji z przeciwnikami o mocach gospodarczych nawet przewyższającymi niemieckie (i to pomimo dostępności doświadczeń z wojny z Polską, która była wszak "królikiem doświadczalnym" tej nowoczesnej wojny manewrowej wspartej potężnym lotnictwem taktycznym).
(Gdy się prześledzi, choćby nawet pobieżnie, skalę, rozmiar i jakość niemieckiego międzywojennego ,szkolnictwa wojskowego dobór kadr, szerokość i rozmach fachowego dyskursu, wielkość uruchomionych w tym celu środków finansowych etc - to dopiero wówczas zaczyna się nam wyłaniać z wolna zarys obrazu przyszłych tragicznych wydarzeń, które zwaliły się na naszą ojczyznę.)
-
@amalryk
"Odrodzone Państwo Polskie wykonało wysiłek na granicy swych możliwości, aby dać do ręki polskiemu żołnierzowi najlepszą broń, na jaką było je stać, do obrony Ojczyzny."
Tak jest klarowniej. I z tym mogę się zgodzić.
-
@amalryk
Jestem daleki od takich uogólnień, jednak przewaga niemieckiej myśli operacyjnej we wrześniu 1939 była przygniatająca.
Lanie jakie dostali Francuzi w 1940 roku, Sowieci w 1941-1942, itp. nie zwalnia nas od krytyki polskich realiów.
Nie tylko GISZ i SGł. ale także Wyższa Szkoła Wojenna (wpływ doktryny francuskiej???) nie potrafiły wypracować właściwej odpowiedzi na nowe rozwiązania niemieckie.
Pozdrawiam
-
@Godziemba
To wyraz najwyższego uznania.
-
@de Valmont
"samoloty dla Bułgarii"
Piętą achillesową polskiego przemysłu obronnego a w szczególnosci lotniczego był brak opracowanej technologii produkcji silników lotniczych. Ten temat zaniedbano.
-
@Godziemba
Ba! Niemcy lali nas manewrem, ale to przy ich skali nasycenia wojsk trakcją motorową ,to akurat nie było dla nas wielką tajemnicą (no i musieli się wówczas trzymać dróg i błagać o piękną pogodę). Same wojska pancerne, oderwane od piechoty po przełamaniu, szybko stają bardzo wrażliwe na ogień ppanc, a w zabudowie miejskiej wręcz nieprzydatne, toteż można było mieć jakąś nadzieję po uzbrojeniu WP w "Urugwaje".
Ale jednak Niemcy zawsze, konsekwentnie i na każdym szczeblu dowodzenia większą wagę przypisywali sile ogniowej przed żywą. W rozstrzygającej fazie walki niemiecki żołnierz mógł zawsze liczyć na pełne wsparcie ogniowe jakim dysponuje dowódca wraz ze wsparciem lotniczym. Artyleria szła konsekwentnie w pierwszych rzutach piechoty.Gdy na to wszystko nałożymy doskonałą łączność...
Pewnie, jak to już tutaj rozważaliśmy, realistycznie przeprowadzona gra wojenna pokazałaby iluzoryczność szans odskoku czy nawet próby oderwania się piechoty od nieprzyjaciela po przegranej bitwie granicznej, na dodatek przy przytłaczającej nawale powietrznej. Dlaczego Śmigły wolał jednak trwać w błogiej iluzji? Nie wiem.
-
@Sowiniec
Proponuję wprowadź stopniowanie: np. bingo, bingo!, super bingo :))
Pozdrawiam
-
@amalryk
Artyleria niemiecka miała głównie trakcję konną, ale była znakomicie zorganizowana i dowodzona.
"Dlaczego Śmigły wolał jednak trwać w błogiej iluzji?"
To pytanie świetnie ukazuje brak właściwego przygotowania Rydza do pełnienia funkcji NW. Był dobrym, a nawet b. dobrym dowódcą armii, ale planowanie nie było jego domeną.
Niestety otoczenie wmówiło mu, iż jest wybitnym strategiem, a on w to uwierzył i dramat był nieuchronny.
Pozdrawiam
-
@Godziemba
Pomyślę nad tą propozycją.
-
@amalryk
"Niemcy lali nas manewrem".
Bo mieli kolosalną przewagę motoryzacyjną. W boju spotkaniowym przy równym potencjale militarnym wcale nie byli lepsi.
-
@de Valmont
Wielkie ilości.
-
@Godziemba
Ba! Któż jest odporny na pochlebstwa wazeliniarzy?
Zaś Niemcy mieli się latem '44 we Francji okazję, na własnej skórze przekonać, jak się kończy wojna manewrowa z mało mobilnymi dywizjami piechoty w obliczu pełnej dominacji wroga w powietrzu.
Po wyłamaniu się Pattona pod Avranches Hitler prawidłowo, wbrew propozycji Klugego odwrotu za Sekwanę, nie wierzył w jakiekolwiek szanse na prowadzenie przez wojska niemieckie wojny ruchomej. I miał rację.
Skończyło się zagładą 7 armii a uszły do Niemiec nędzne niedobitki i ostro przetrzebiona 5 armmia panc. Francja została zdobyta w przeciągu miesiąca.
-
@Sowiniec
:))
Pozdrawiam
-
@Sowiniec
Bez samego lotnictwa już by żadnego Blitzkriegu raczej nie było.
A w samej walce wręcz, to efekty były by porównywalne do konfrontacji sławnego płk. SS-Germania z 49 Huculskim Pułkiem Strzelców.
-
@amalryk
Czołgi z 1939 roku to były inne czołgi niż w 1944 .
Rzeczywiście czołgi bez wsparcia piechoty w obliczu dobrze zorganizowanej obrony kiepsko sobie radziły - tylko ,że oprócz walki w Warszawie 8-9.09 można powiedzieć tylko o jednym takim przypadku, ale był to bój spotkaniowy wielkopolskich dywizji GO Knolla pod Ruszkami ( z 35 ppancernym 4 DPanc ) i pod Kiernozią ( 1 DPanc + Leibstandarte SS Adolf Hitler). Sami Niemcy nazwali te piekłem pod Kiernozią gdyż ich czołgi w obydwu przypadkach oderwały się od piechoty i zostały pobite wgłębi polskiej obrony ( większość czołgów została bezpowrotnie stracona bo polscy saperzy na opanowanym polu bitwy wysadzili wszystkie wozy w powietrze).
Wyższość Niemców polegala min na tym,że obok podstawowych działań ( marsz , obrona ,atak ) mieli oni w regulaminie coś takiego jak pogotowie do działania.
Dodatkowo na szczeblu taktycznym stosowali bezwzględnie zasadę współdziałania rodzajów wojsk . I nie mówię o współpracy z czołgami i z lotnictwem , ale taką prostą jak piechoty z artylerią. Po polskiej stronie regułą jest rzucanie do ataków "gołej " piechoty bez zapewnienia wsparcia własnej artylerii.
-
@amalryk
Patton był - moim zdaniem - najwybitniejszym stategiem II WŚ, wysoko ocenianym również przez Niemców.
Gdyby na jego miejscu był przereklamowany Monty, wszystko byłoby możliwe.
Przewaga jest bardzo istotna, ale o wszystkim decydują dowódcy.
Pozdrawiam
-
@amalryk
Co do Francji w 1944 roku to dziwne jest nie to,że Niemcy przegrali , ale to że potrafili zatrzymać Alianckie natarcie do lutego 1945 roku. Przypominam ,że Niemców bombardowało 12 tysięcy samolotów, a przy zbliżonej nawet liczbie dywizji - niemieckie były o 1/3 do 2/3 słabsze od alianckich. Np nie mogąc uzupełnić strat dywizje piechoty już od 1942 były 6 batalionowe, tymczasem alianci uzupełniali straty z dnia na dzień.
-
@de Valmont
Zgadzam się z każdym słowem kolegi, ale chętnie bym się o coś poswarzył. Też twierdzę że Wehrmacht przez całą wojnę wykazywał się wyższością taktyczną nad wszystkimi przeciwnikami, a przez większą jej część również operacyjną.
35ppanc? A czyż to nie ten że sam Eberbach dowodził nim w '39 co i wymienioną przeze mnie 5 a.panc. w Normandii?
-
@Godziemba
:)))
-
@amalryk
Ano właśnie.
-
@Godziemba
"Patton był - moim zdaniem - najwybitniejszym stategiem II WŚ" - strategiem, czy raczej operatorem?
-
@de Valmont
"Po polskiej stronie regułą jest rzucanie do ataków "gołej " piechoty bez zapewnienia wsparcia własnej artylerii."
To była reguła?
-
@amalryk
"Wehrmacht przez całą wojnę wykazywał się wyższością taktyczną nad wszystkimi przeciwnikami."
Odważna teza.
-
@Godziemba
Kolejna ciekawa notka, przyznam, że prawie nic w tym temacie nie wiedziałem.
Pozdrawiam
-
@de Valmont
Czemu? Bo Niemcy umiejętnie się bronili tak na Wschodzie jak i Zachodzie. Wystarczy porównać ile czasu zajęło im podbicie terenów okupowanych a ile czasu zajęło ich przeciwnikom odzyskiwanie tych terenów. Co by nie mówić o Niemcach w czasie wojny to trzeba im oddać, że Wehrmacht był najlepiej wyszkoloną i zorganizowaną armią w czasie II wojny światowej w Europie.
-
@Sowiniec
Nie i regulaminy tego zabraniały. Ale zbyt wiele było takich przypadków w 1939 aby nie wyciągnąć z tego wniosków . Przyczyny były obiektywne : brak typowego wsparcia 1 baterii na batalion , a częściej nienadążanie artylerii za piechotą ; i nie chodzi o nienadążanie samych dział tylko o brak czasu na rozwiniecie systemu łączności i rozpoznania. Były również przyczyny subiektywne, czyli poczucie dowódców,że muszą przechwycić inicjatywę i uprzedzić przeciwnika; czyli rozkaz działania już i natychmiast.
-
@de Valmont
Fachowo.
-
@Sowiniec
Odważna i mająca uzasadnienie jeśli popatrzeć na zdobycze terytorialne Niemiec w latach 1939-1942. Nie wiem czy istniało państwo w Europie czy na świecie, które w tak krótkim czasie zdołało podbić tak wielkie terytorium jak Niemcy Hitlera. To było tempo nienotowane w historii.
-
@Sowiniec
Był znakomitym taktykiem, ale także strategiem (gdy mu pozwalano decydować).
Pozdrawiam
-
@olafo
Miło mi, iż czymś zaskoczyłem :))
Pozdrawiam
-
@olafo
Aleksander Macedoński:))
-
@Godziemba
Ma Pan rację, tempo Aleksandra było równie imponujące :)
-
@olafo
Fakt.
-
@Godziemba
No tak.
-
@amalryk
"Pewnie, jak to już tutaj rozważaliśmy, realistycznie przeprowadzona gra wojenna pokazałaby iluzoryczność szans odskoku czy nawet próby oderwania się piechoty od nieprzyjaciela po przegranej bitwie granicznej, na dodatek przy przytłaczającej nawale powietrznej."
Jeśli przez 20 lat przygotowuje się wojsko do wojny manewrowej to nie improwizuje się z niego "kordonu sanitarnego" na samej granicy na 5 minut przed.
-
@Agent Imperializmu
"Jeśli przez 20 lat przygotowuje się wojsko do wojny manewrowej to nie improwizuje się z niego "kordonu sanitarnego" na samej granicy na 5 minut przed."
A widział kolega gdzieś ten "kordon sanitarny"? Chyba tylko w wykonaniu generała Rómmela. Którego armia przez pierwsze cztery dni spokojnie się cofała, bo nawet boje Wołyńskiej BK uznano w sztabie AŁ za niezbyt ciężkie.
Zaś piątego dnia, po niezbyt ciężkich bojach generał Rómmel kazał swojemu sztabowi spieprzać.
Prawdziwa historia Rómmela nie została napisana, i jest to historia zdrady przygotowywanej jeszcze przed wybuchem wojny.
I niby to kiedy została "przegrana bitwa graniczna"?
Bo przypomnijmy, decyzje o ewakuacji urzędów centralnych z Warszawy zapadły przed jakimkolwiek rozstrzygnięciem bitwy granicznej, tj. 3 września.
Za to po telegramie Ribbentropa do niemieckiej ambasady w Moskwie.
A takie rzeczy to Beck codziennie dostawał na biurko, z ośrodka "Wicher".
-
@Mariasz
Jeżeli uważa Pan stoczenie w ciągu tych dni 61 walk (armii,ale de facto o sile niemieckiego korpusu), z czego 36 od siły pułku wzwyż "spokojnym cofaniem", a dwódniowy bój Woł.BK (relatywnie o sile pułku piechoty z silniejszą artlerią) z niemiecką 4DPanc i częścią 19DP w którym straciła 20% stanu "niezbyt ciężkim", to boję się zapytać jak miałyby wyglądać "boje ciężkie".
-
@amalryk
Z monografii Wróblewskiego jednoznacznie wynika, że do 4 września jednostki Armii Łódź cofały się, w celu zajęcia głównych pozycji obrony.
Nie dotyczy to oczywiście Wołyńskiej BK.
To ówcześnie w sztabie AŁ walki WBK uznano za "niezbyt ciężkie". Tak określił je Rómmel w rozmowie telefonicznej. Prawdopodobnie nie dysponując sprawdzonymi danymi.
Z wielkich jednostek AŁ do 4 września tylko WBK biła się. Reszta się cofała. Luftwaffe była zaś zajęta bombardowaniem celów w głębi kraju.
-
@Mariasz
"Prawdziwa historia Rómmela nie została napisana, i jest to historia zdrady przygotowywanej jeszcze przed wybuchem wojny."
Ryzykowna teza, aczkolwiek Rómmel zachował się haniebnie i w trakcie kampanii obronnej 1939 roku, i jako autor książki pod patetycznym tytułem "Za honor i ojczyznę".
-
@amalryk
Bingo.
-
@Mariasz
Rómmel, niestety, konfabulował w meldunkach do Sztabu Głównego.
-
@Sowiniec
Panie Jerzy szanowny, a co to jest?:
Relacja zastępcy dowódcy plutonu RKGA Armii "Łódź"
"zostałem zmobilizowany z przydziałem do kompanii radio przy Sztabie Armii „Łódź” dowodzonej przez gen. dyw. Juliusza Rómmla. Kompania składała się z plutonu z radiostacją korespondencyjną Grupy Operacyjnej Armii – RKGA, plutonu z urządzeniami odbiorczo-nasłuchowymi ROW oraz plutonu goniometrycznego (na razie bez sprzętu).
Zostałem zastępcą dowódcy plutonu i dowódcą radiostacji RKGA, mieszczącej się na trzech samochodach Renault (w tym na jednym samochodzie 10-metrowa teleskopowa antena). Zadaniem Armii była osłona głównych kierunków operacyjnych na Łódź i Piotrków Trybunalski.
30 sierpnia transportem kolejowym zostaliśmy przewiezieni w okolice Wielunia, gdzie pod lasem rozstawiliśmy 10-metrowy maszt z odciągami, nawiązaliśmy łączność z innymi radiostacjami wg dziennego programu i pozostawaliśmy w gotowości bojowej. Wkrótce otrzymaliśmy rozkaz wycofania się na Łódź i Warszawę: „Ochraniać radiostację, nie nadawać, szyfry w posiadaniu Niemców”. Nowych szyfrów nie otrzymaliśmy.
Rano 1 września Wieluń został zbombardowany, a pod naporem szybkiej akcji wojsk niemieckich Armia „Łódź” wycofała się na Modlin i Warszawę ponosząc bardzo ciężkie straty. W drodze do Warszawy, poruszając się przeważnie nocą ze względu na stałe naloty koszące samolotów niemieckich i drogi pełne uchodźców, zarekwirowaliśmy kilka samochodów marki Škoda. Radiostacja RKGA jako nieprzydatna do obrony Warszawy została skierowana do Sztabu Naczelnego Wodza Marszałka Polski Edwarda Rydza Śmigłego, do Brześcia nad Bugiem."
Źródło:http://www.szpzl.rf.pl/pliki/Komunikat_18_2007.pdf
1 września sztab Armii "Łódź" znajdował się w Łodzi. Wieluń jest oddalony o ok. 100 km. Dlaczego generał Rómmel odesłał swoją najważniejszą radiostację tak daleko od sztabu w julianowskim parku? Czy może była to radiostacja przeznaczona dla generała Thommée? Jakim cudem jeszcze przed 1 września przyszedł rozkaz: „Ochraniać radiostację, nie nadawać, szyfry w posiadaniu Niemców”?
Cóż, jak to już w Warszawie zauważył ppłk Wacław Lipiński - Rómmel, Pragłowski, szef II Oddziału Armii "Łódź" ppłk dypl. Karol Piasecki, jego zastępca Wernic - to była zgrana paczka. Spiskowców.
-
@Mariasz
Nie chce mi się jednak wierzyć w tak ewidentną zdradę.
-
@Sowiniec
Rómmel ma jeszcze więcej na sumieniu - chociażby sprzeciw wobec propozycji m.in. Porwita wysłania kilkunastu, niepotrzebych w Warszawie, batalionów na pomoc gen. Kutrzebie walczącemu z Niemcami nad Bzurą.
To najbardziej skompromitowany polski generał we wrześniu 1939 roku.
Pozdrawiam
-
@Godziemba
Zgoda. Ale Dąb-Biernacki i Bończa-Uzdowski też się nie popisali, podobnie jak płk Dojan-Surówka.
-
@Sowiniec
Wie Pan, zestawianie Dęba z pozostałymi dwoma dżentelmenami jest co najmniej niestosowne. Dąb bił się do końca. Propaganda Dyzia Modelskiego & komunistów wyrządziła Dębowi wielką krzywdę.
I to akurat w Armii "Łódź" jakoś tak dowódcy uciekali ze swoich jednostek.
Dojan-Surówka:
"W pierwszych dniach wojny 2 Dywizja Piechoty Legionów pod dowództwem płk. dypl. Edwarda Dojana-Surówki znajdowała się w odwodzie Armii "Łódź" gen. Juliusza Rómmla.
[...]
8 września dywizja walczyła na południe od Głowna na pozycji nad rzeką Mrogą, gdzie nastąpiło ponowne połączenie dywizji z 2 pp Leg. W nocy z 8 na 9 września po ataku dywersantów niemieckich na sztab dywizji, dowódca 2 DPLeg. płk dypl. Edward Dojan-Surówka doznał załamania nerwowego. Wraz z szefem sztabu dywizji ppłk dypl. Pęczkowskim i mjr. Prokopem wsiadł do samochodu i odjechał."
Bończa-Uzdowski:
"W wojnie obronnej 1939 dowodzona przez niego dywizja weszła w skład Armii "Łódź". 7 września otrzymał od gen. bryg. Wiktora Thommée polecenie objęcia dowództwa również nad 2 Dywizją Piechoty Legionów. 8 września około godz. 17.00 przekazał dowodzenie swemu zastępcy, płk dypl. Stefanowi Broniowskiemu, a sam wraz z szefem sztabu, ppłk dypl. Albinem Habina i oficerem operacyjnym, kpt. dypl. Janem Rześniowieckim wyjechał z miejsca postoju w poszukiwaniu gen. Juliusza Rómmla. Tym samym wyłamał się spod zwierzchności gen. Thommée, który z własnej inicjatywy przejął dowodzenie armią. Autor monografii Grupy Operacyjnej „Piotrków” stwierdza jednoznacznie, że „odjazd gen. Bończy-Uzdowskiego należy zakwalifikować jako ucieczkę z pola walki.” Generał poruszając się w kierunku Góry Kalwarii, w nocy z 8 na 9 września, w rejonie Mszczonowa wjechał na teren zajęty przez Wehrmacht. Po dwóch dniach marszu przeprawił się łódką przez Wisłę, a następnie zameldował się w Warszawie u gen. Rómmla."
Żródło: Wikipedia
-
@Mariasz
Dąb-Biernacki miał trudniejszą sytuację niż wymienieni dowódcy, bo jego rezerwowa Armia "Prusy" faktycznie nigdy nie osiągnęła pełnej gotowości bojowej.
-
O generale Sosabowskim:
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120525&typ=po&id=po29.txt
-
@Godziemba
Pan generał Rómmel, dowodzący w rzeczywistości korpusem (choć w porównaniu np z siłą ogniową i manewrową takiego XIX KA Guderiana czy XVI Hoepnera to też cudów do dyspozycji nie ma) z rozpędu nazwanym armią, mości sobie SD swojego związku, było nie było, taktycznego w pałacyku odległym ca 150km od pierwszej linii swoich wojsk...
Mając naprzeciwko 18 dywizji (w tym 8 "szybkich") npla, nie miał co marzyć o walce manewrowej - oddziały osłonowe nad granicą i maksymalne obsadzenie głównej linii obrony (Warta - Widawka) trzymanej "w trupa". Północne skrzydło przed obejściem musi przesłonić ciągnięta w trybie alarmowym A.Poznań, a w "lukę częstochowską" tzn. na tyły sunących asfaltowana szosą piotrkowską niemieckich wojsk szybkich, improwizowane uderzenie "czym się da" aby za wszelka cenę wywalczyć czas na dokończenie koncentracji A.Prusy, która była fundamentem całej polskiej koncepcji obrony.
Ale łatwo się mówi...
Piszę w lubczasopismach
-
23.05.2012 15:23
-
23.05.2012 07:20
-
21.05.2012 14:11
-
16.05.2012 15:47
Ostatnie notki
-
Eksport polskiej broni (2)
Druga połowa lat 30. była okresem znacznego ożywienia w handlu bronią. Dojście Hitlera do władzy, ekspansja...
23.05.2012 07:16 69 -
Eksport polskiej broni (1)
W latach 1926-1939 eksport polskiego uzbrojenia stanowił istotne źródło pozyskiwania dewiz. Po...
21.05.2012 06:58 30 -
Liberałowie kontra endecy (2)
Ostateczne poszukiwanie godnej, i bezpiecznej zarazem, postawy wobec wydarzeń brzeskich przez pisarzy sympatyzujących z...
16.05.2012 07:27 12
Moje ostatnie komentarze
-
Rómmel ma jeszcze więcej na sumieniu - chociażby sprzeciw wobec propozycji m.in. Porwita...
24.05.2012 22:19
-
Cenna inicjatywa. Oby tylko żartownisie nie korzystali z niego w nadmiarze. Pozdrawiam
24.05.2012 20:52
-
Aleksander Macedoński:))
23.05.2012 21:17
-
Miło mi, iż czymś zaskoczyłem :)) Pozdrawiam
23.05.2012 21:16
-
Był znakomitym taktykiem, ale także strategiem (gdy mu pozwalano decydować). Pozdrawiam
23.05.2012 21:15
Najpopularniejsze notki
-
Mit Lenino (2)
komentarze: 137
-
Zbrojne ramię partii (1)
komentarze: 92
-
Mit Lenino (1)
komentarze: 83
-
Eksport polskiej broni (2)
komentarze: 69
-
PRL a Chile Allende
komentarze: 69
Aktywne dyskusje
-
Eksport polskiej broni (2)
komentarze: 69ostatnio: AMALRYK
-
Eksport polskiej broni (1)
komentarze: 30ostatnio: AGENT IMPERIALIZMU
-
Liberałowie kontra endecy (2)
komentarze: 12ostatnio: SOWINIEC
-
Liberałowie kontra endecy (1)
komentarze: 28ostatnio: GODZIEMBA
-
Serce Marszałka
komentarze: 48ostatnio: SOWINIEC
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- 1maud 1125 23260
- A elita !
- aandy 370 5467
- Ale Historia
- Aleksander Ścios 698 16321
- Andrzej Leja 243 5398
- Bernard 263 2348
- cameel 130 2855
- chinaski 766 12199
- ckwadrat 123 1580
- długodystansowiec 45 811
- eKurjer Warszawski
- El Ohido Siluro 42 1378
- Foxx 420 4598
- Free Your Mind 1435 61417
- Freeman 67 6715
- GadajacyGrzyb 261 1180
- Gadowski 299 2050
- II RP 1918-1948
- irenalasota 36 60
- Jan Kalemba 313 3948
- Jaszczur. 31 1265
- Jerzy Przystawa 194 2523
- KaNo 137 4407
- kataryna 334 4816
- kokos26 1617 4213
- Konfederacja 2 0
- kpGizbo 53 326
- Krzysztof Kłopotowski 333 2314
- Krzysztof Ligęza 161 4522
- M. M. 14 66
- Maciej Rybiński 88 0
- Magda Figurska 568 6554
- Marek Dąbrowski 64 4191
- Marek Jan Chodakiewicz 69 25
- Mariusz A. Roman 300 317
- menda 234 634
- michael 246 6201
- Michał Stanisław de Zieleśkiewicz 1382 14316
- niewolnik 281 557
- Pamięć i Przyszłość 27 11
- Piotr Jakucki 49 150
- POLIS MPC 19 30
- Polityka Wschodnia
- prokapitalizm 323 81
- Publicyści Rzeczpospolitej 169 79
- Publikacje Gazety Polskiej 571 56
- rekontra 636 7765
- rewident 289 2367
- RODŁO
- Rolex 699 17811
- rosemann 1015 11685
- rossonero 170 2739
- seaman 626 15331
- seawolf 843 10097
- Sowiniec 1167 74048
- Stary Wiarus 470 3152
- Stowarzyszenie KoLiber 219 24
- szczurbiurowy 167 1502
- tad9 286 1879
- Teresa Bochwic 290 3848
- Tommy Lee 37 1415
- toruński klub GP 86 35
- Witek 251 12180


