Blog
Historia magistra vitae est
Godziemba
155 obserwujących 803 notki 793615 odsłon
Godziemba, 18 kwietnia 2017 r.

We władzach POW (1)

115 4 1 A A A

Pomimo młodego wieku Bogusław Miedziński pełnił ważne funkcje w Polskiej Organizacji Wojskowej.

 

Bogusław Miedziński urodził w dniu 22 marca 1891 roku w małej wsi Miastków w powiecie garwolińskim, jako pierworodny syn Karola i Sabiny z Moczulskich.

 

Po ukończeniu w 1908 roku Gimnazjum Podlaskiego w Siedlcach, wyjechał do Galicji, gdzie podjął studia na Wydziale Chemii Technicznej Politechniki Lwowskiej, a następnie po przeniesieniu do Krakowa na studium rolniczym Uniwersytetu Jagiellońskiego.

 

Jednocześnie zaangażował się politycznie, wiążąc się z PPS-Frakcją Rewolucyjną – jego mentorem został Walery Sławek, jeden z najbliższych współpracowników Józefa Piłsudskiego. Wstąpił także do Związku Walki Czynnej oraz uczestniczył w pracach Towarzystwa „Strzelec” w Krakowie.

 

W lipcu 1914 roku wyjechał z żoną i córką do rodzinnego Miastkowa, gdzie zastał go wybuch I wojny światowej. Po kilkumiesięcznej bezczynności, w końcu października 1914 roku został komendantem okręgu siedleckiego Polskiej Organizacji Wojskowej. W działalności konspiracyjnej zaczął się posługiwać pseudonimem „Andrzej Świstek”. Równocześnie w celu ukrycia się policją rosyjską podjął pracę jako sanitariusz w szpitalu wojskowym w Siedlcach. 

 

W lutym 1915 roku został wysłany przez Komendanta Głównego POW Tadeusza Żulińskiego z misją polityczną do Petersburga. Po powrocie w maju 1915 roku zastąpił Adama Koca na stanowisku komendanta okręgu warszawskiego POW. W tym czasie wymiennie z dotychczasowym pseudonimem zaczął używać nazwiska Bogusław Zaleski. Został także wtedy mianowany podporucznikiem.

 

Po wycofaniu się wojsk rosyjskich z Warszawy i wkroczeniu doń Niemców, nawiązał kontakt z kilkoma oficerami niemieckimi, którzy zgodzili się na czasowe utrzymanie Pałacu Namiestnikowskiego w rękach peowiaków. Równocześnie na mocy rozkazu Józefa Piłsudskiego został zmobilizowany Batalion Warszawski POW, który miał zasilić szeregi I Brygady Legionów Polskich.

 

Miedziński jako jeden z nielicznych członków kierownictwa POW miał pozostać w Warszawie i objąć funkcję zastępcy komendanta przy pełniącym obowiązki szefa mjr Michale Żymierskim. Współpraca z przyszłym „marszałkiem” LWP nie układała się od początku, gdyż Żymierski był „parweniuszem zatruwającym życie wszystkich oficerów”. Wedle Miedzińskiego „Żymierski próbował być przyjacielski i poufały, ale w sposób protekcjonalny i zdradzający na każdym kroku brak taktu i dobrego wychowania”.

 

Otwarty konflikt pomiędzy dwoma szefami POW sprawił, iż Piłsudski, za radą Walerego Sławka, zgodził w końcu września 1915 roku na dołączenie Miedzińskiego do I Brygady. „Świtek’ został dowódcą plutonu w 2 kompanii dowodzonej przez Tadeusza Żulińskiego w 1 pułku ppłk. Edwarda Rydza-Śmigłego. W dniu 21 października 1915 roku przeszedł swój chrzest bojowy w bitwie pod Jabłonką. W dniu następnym prowadził natarcie swojego plutonu na Kukle.

 

W końcu listopada 1915 roku doszło do znamiennego incydentu, w którym Miedziński – jako adiutant dowódcy VI batalionu, odegrał czołową rolę. W czasie kąpania się w łaźni do oficerów batalionu dotarła informacja, że austriacki oddział rozpoczął usuwanie polskich żołnierzy z ich kwater. Miedziński w samej bieliźnie z rewolwerem w ręku ruszył na pomoc swoim podkomendnym, polecając przepędzić Austriaków przy pomocy wyrwanych z pobliskiego płotu żerdzi. Dopiero przybyłemu oddziałowi żandarmerii udało się przywrócić porządek. Jednak Miedziński nie spoczął na laurach – przystawił rewolwer do głowy dowodzącego Austriaka i zażądał natychmiastowego opuszczenia polskich kwater.

 

Zgodnie z austriackim kodeksem karnym za czyn taki groziła kara śmierci. W czasie przesłuchania wzbudził jednak sympatię kapitana żandarmerii, który stwierdził, iż choć młody podporucznik dopuścił się swego czynu, ale z powodu posiadania rodziny nie powinien zostać postawiony przed plutonem egzekucyjnym. Ponadto wynalazł jakieś niedociągnięcie natury proceduralnej, w konsekwencji sprawa uległa zawieszeniu do lata 1916 roku.

 

Dzięki temu incydentowi Miedziński zyskał sporą popularność wśród legionistów, czego wyrazem był jego wybór, wówczas najmłodszego wiekiem i stażem oficera, do sądu honorowego I Brygady. Miedziński zbliżył się także do kręgu Kazimierza Sosnkowskiego oraz Józefa Piłsudskiego, który zwykł zwracać się do niego per „nieboszczyk Bogusław”.

 

Piłsudski coraz częściej zlecał mu także prowadzenie misji o charakterze politycznym.  Jako wysłannik Komendanta prowadził rozmowy z Witoldem Jodko-Narkiewiczem w Lublinie oraz Władysławem Jaworskim – szefem Naczelnego Komitetu Narodowego.

 

Wobec wznowienia przez Austriaków w czerwcu 1916 roku postępowania karnego przeciwko niemu, Piłsudski nakazał mu opuszczenie I Brygady i dołączenie do Komendy Naczelnej POW.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Kultura