Blog
Historia magistra vitae est
Godziemba
155 obserwujących 810 notek 797827 odsłon
Godziemba, 17 maja 2017 r.

Śląskie potyczki (2)

332 22 1 A A A

W sierpniu 1926 roku Michał Grażyński został wojewodą śląskim.

 

 

Po wybuchu III powstania śląskiego Michał Grażyński był kolejno: szefem referatu organizacyjnego Centrali Wychowania Fizycznego, zastępcą szefa sztabu w Dowództwie Obrony Plebiscytu oraz szefem sztabu Grupy Operacyjnej „Wschód”.

 

Wspomniany konflikt Korfantego z Grażyńskim wybuchł z nową mocą, gdy dyktator powstania w dniu 10 maja 1921 roku nakazał, aby powstańcy powrócili do „normalnego życia”, co mogło w rezultacie doprowadzić do zaprzestania walk i powrotu do pracy. Swoją decyzję uzasadniał zawarciem – za pośrednictwem Paryża – rozejmu z Niemcami. Grażyński zdecydowanie sprzeciwiał się temu, wskazując, iż Londyn nie popiera tego rozwiązania, a brytyjski premier David Lloyd George w trakcie przemówienia w Izbie Gmin, przywołując bunt gen. Żeligowskiego w październiku 1920 roku oraz III powstanie śląskie, oskarżył Polskę o prowadzenie polityki faktów dokonanych.

 

W odpowiedzi na ww. polecenie Korfantego, dowództwo wojskowe powstania, z inspiracji Grażyńskiego oraz dowódcy powstańczej Grupy „Wschód” Karola Grzesika, wydało rozkaz w którym podkreślono, iż powstańcom „nie wolno (…) zapominać, że walka nie jest skończona. Podstępny wróg gotuje się do odwetu. Na wasz czyn czekają z niecierpliwością wasi bracia w niezajętych powiatach, którym zagraża jarzmo pruskie. Nie wolno więc nam spocząć. W szeregach powstańczych musi w dalszym ciągu wrzeć praca nad organizacją i umocnieniem się w zajętych częściach kraju. Musimy być ciągle silni i gotowi do odparcia ataków wroga. Gdy przyjdzie czas i rozkaz pójdziemy dalej, na walkę z wrogiem dla oswobodzenia reszty naszej ziemi”.

 

Rozwój sytuacji wykazał zasadność obaw Grażyńskiego, przy bierności mocarstw zachodnich Niemcy przystąpili do kontrofensywy, a walki wybuchły z nową siłą.

 

Kontrowersje związane z taktyką prowadzenia walk sprawiły, iż Korfanty odwołał bliskiego Grażyńskiemu ppłka – Macieja Mielżyńskiego – z funkcji kierownika Naczelnej Komendy Wojsk Powstańczych III Powstania Śląskiego.

 

W tej sytuacji do Korfantego udała się delegacja osób, podzielających zdanie Grażyńskiego, w celu przekonania dyktatora powstania, aby dowództwo powstania przekazał w ręce Karola Grzesika. Ten po rozmowie z Korfantym był przeświadczony, że uzyskał zgodę na swoją kandydaturę, co byłoby równoznaczne z ustąpieniem Korfantego. Korfanty nie zamierzał jednak ustępować i podkreślił, iż do Grzesika skierował jedynie ironiczne pytanie, czy „czuje się na siłach”, by przejąć kierownictwo wojskowe.

 

Zdaniem Grażyńskiego, Grzesik uzyskał warunkową aprobatę, dlatego zachęcał go do przejęcia dowództwa. Po latach Grażyński tłumaczył swoje działania tym, że „podejmowana (…) akcja była aktem woli ratowania ruchu powstańczego, zagrożonego rozprężeniem”. Nie zmienia to faktu, że w wyniku podejmowanych działań Grażyński wraz ze stronnikami został aresztowany z inicjatywy obawiającego się utraty władzy Korfantego. Oskarżeni zostali o próbę buntu przeciwko legalnej władzy. Jakkolwiek stanęli przed sądem,  nie zostali jednak skazani.

 

 

W rezultacie, latem 1921 roku, Grażyński – w stopniu kapitana – opuścił Górny Śląsk i wrócił do Krakowa. Pomimo przegranej zyskał autorytet w środowisko piłsudczyków, co przyniosło efekty w kolejnych latach.

 

W latach 1923–1924 Michał Grażyński działał niejawnie – z ramienia II Oddziału Sztabu Generalnego - w przyznanej Niemcom części Górnego Śląska. Jego zadaniem  było zdobywanie i przekazywanie informacji o polityce rządu niemieckiego wobec Polaków zamieszkujących prowincję górnośląską.

 

 

Niektórymi wnioskami  z pobytu w niemieckiej części górnośląskiej podzielnicy się publicznie w artykułach publikowanych na łamach „Przeglądu Współczesnego”. Wyrażał w nich pesymistyczny obraz stanu polskiego posiadania w niemieckiej części Śląska. Wynikał on z opuszczenia po 1922 roku prowincji górnośląskiej, w obawie przed represjami niemieckimi, przez większość patriotycznie nastawionej polskiej ludności. W efekcie mniejszość polska na obszarze niemieckiego Górnego Śląska nie miała sprawnych organizatorów, a pozostała ludność polskojęzyczna (w głównej mierze robotnicy przemysłowi) była narażona na germanizację.

 

Z niemieckiej części Górnego Śląska powrócił pod koniec 1924 roku, obejmując w styczniu 1925 roku  funkcję dyrektora departamentu Ministerstwa Reform Rolnych.

 

Był to zaskakująco szybki awans w karierze zawodowej Grażyńskiego. Wydaje się, że jako powstaniec śląski oraz polski działacz narodowy, pracujący w części górnośląskiej dzielnicy przyznanej Niemcom, został uznany za znawcę problematyki śląskiej.

 

Praca w Ministerstwie nie spodobała mu się, a  urzędowanie od świtu do zmroku – jak pisał do siostry - nie służy ani zdrowiu, ani wewnętrznemu rozwojowi”. Kłopoty zdrowotne skłoniły go do porzucenia pracy w Warszawie.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Kultura