Blog
Historia magistra vitae est
Godziemba
155 obserwujących 824 notki 809257 odsłon
Godziemba, 20 kwietnia 2017 r.

We władzach POW (2)

151 5 1 A A A

Na wiosnę 1918 roku Bogusław Miedziński został szefem kijowskiej komendy Polskiej Organizacji Wojskowej.

 

 

Po przystąpieniu bolszewików w lutym 1918 roku do rozmów pokojowych z Niemcami, komendant Polskiej Organizacji Wojskowej płk. Edward Rydz-Śmigły postanowił wysłać na Ukrainę emisariuszy, których zadaniem było przekształcenie tamtejszego środowiska peowiackiego w silne zaplecze obozu niepodległościowego oraz nawiązanie kontaktów z polskimi jednostkami w Rosji.

 

Kierownikiem całej operacji został Bogusław Miedziński, który jednocześnie został szefem nowo utworzonej Komendy Naczelnej nr 3 w Kijowie. Podróż do Kijowa odbył w towarzystwie Leopolda Lisa-Kuli oraz Tadeusza Schatzla. Do stolicy Ukrainy dotarł w połowie kwietnia 1918 roku.

 

Na początku swojej pracy w Kijowie uporządkował strukturę lokalnej POW, powierzając funkcję szefa sztabu Tadeuszowi Schatzlowi. Dotychczasowy kierownik lolaknego oddziału POW Józef Boromirski został skarbnikiem, a naczelnikiem wydziału politycznego z pełnomocnictwami prowadzenia rozmów z przedstawicielami państw centralnych Bolesław Wieniawa-Długoszowski.

 

Dzięki pośrednictwu sekretarza Polskiego Komitetu Międzypartyjnego Józefa Kożuchowskiego nawiązał kontakt z działaczami sympatyzującej z endecją Komisji Porozumiewawczej Koła Międzypartyjnego Jerzym Zdziechowskim i Joachimem Bartoszewiczem. W ich wyniku zawarto porozumienie, na mocy którego KPKM zobowiązała się do wsparcia materialnego POW oraz ujednolicenia działań przeciwko państwom centralnym.

 

Miedzińskiemu udało się także nawiązać stosunki z przedstawicielami rosyjskich elit politycznych, między innymi prof. Pawłem Milukowem, b. ministrem spraw zagranicznych w rządzie ks. Lwowa, oraz kilkoma posłami do Dumy Państwowej. Gdy zabrał głos „na twarzach starych parlamentarnych wyg rosyjskich – wspominał Karol Wędziagolski – znanych całemu światu odmalowała się uprzejma ciekawość, przez którą przeświecały blaski dyskretnej, lecz życzliwej wesołości. Miedziński mówił po rosyjsku płynnie z lekkim, przyjemnym akcentem, a ze sposobu mówienia wkrótce i z treści tego o czym mówił, z miejsca wyczuwało się pierwszorzędnego i urodzonego mówce. Lecz dopiero zaczęły tężeć rysy twarzy rosyjskich polityków, gdy zrozumieli, że przemawia do nich nie tylko krasomówca, lecz dojrzały rozumny i ciekawy człowiek”.

 

Po przedstawieniu historii krzywd doznanych przez Polskę ze strony Rosji szef kijowskiego POW, zaproponował nawiązanie współpracy „nie w płaszczyźnie imperialnej dumy, lecz rozsądnej politycznej i duchowej moralnej refleksji inne możliwości terytorialnego sąsiedztwa, rasowego i kulturowego powinowactwa”.

 

Miedziński nawiązał także, za pośrednictwem Wieniawy-Długoszowskiego, kontakt z francuskim wywiadem wojskowym. W zamian za informacji wywiadowcze Francuzi zaoferowali znaczne wsparcie finansowe. Ta współpraca posłużyła Miedzińskiemu jako poważny argument w rozmowach z dowódcami polskich jednostek wojskowych w Rosji. Próba przekonania ich o konieczności podjęcia walki z Niemcami nie powiodła się – w maju 1918 roku polskie oddziały poddały się bez walki Niemcom.

 

W przypadku I Korpusu Polskiego dowodzonego przez gen. Dowbora-Muśnickiego dodatkowym elementem, który zadecydował o niepowodzeniu, był konflikt szefa kijowskiej komendy POW z kpt. Przemysławem Bartą-Barthel de Weydenthalem, który – wbrew stanowisku Miedzińskiego – opowiadał się za aresztowaniem gen. Muśnickiego, przejęciem nad Korpusem władzy i poprowadzenie go do walki przeciwko Niemcom.

 

Niezależnie od tych porażek, Miedziński z Bobrujska powrócił z milionem rubli, uzyskanych na potrzeby POW od misji francuskiej działającej przy sztabie Dowbora. Kwota ta posłużyła do dalszej rozbudowy organizacyjnej ukraińskiej części POW. Miedziński stworzył szereg punktów kontaktowych, tras przerzutowych, składów broni i amunicji, zorganizował także prężnie działającą siatkę wywiadowczą.

 

Z jego inicjatywy doszło w końcu czerwca 1918 roku do konferencji z udziałem przedstawicieli POW, Komisji Porozumiewawczej Koła Międzypartyjnego oraz oficerów b. II Korpusu Polskiego w Rosji, w trakcie której zawarto porozumienie o prowadzeniu wspólnej walki przeciwko państwom centralnym. Na czele organu kierującego tą walką miał stać komendant kijowskiego okręgu POW.

 

Miedzińskiemu nie dane było kierować utworzoną w ten sposób „radą wojenną”. Wkrótce potem dotarł do niego rozkaz Rydza-Śmigłego nakazujący mu przekazanie dowództwa KN nr 3 Leopoldowi Lisowi-Kuli oraz stawienie się w Krakowie.

 

Misja kijowska Miedzińskiego została bardzo wysoko oceniona przez jego przełożonych. W cztery lata później za pracę tę został trzykrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych.

Opublikowano: 20.04.2017 08:41.
Autor: Godziemba
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Dzięki za linki. Pozdrawiam
  • Jednym słowem będą mieli "weneckie" wakacje. Pozdrawiam
  • :))

Tagi

Tematy w dziale Kultura